Wdzięczny... za co?

Fot. ks. Jan Kaczkowski
Zdziwieni? Że można być wdzięcznym, kiedy się patrzy na 29 miesięcy ciężkiej choroby?

Byłoby efekciarskie i banalne, gdybym stwierdził, że jestem wdzięczny za chorobę.
Bo nie jestem.
Ale jestem za to wszystko, co przed nią i podczas niej się zadziało.



Ta wdzięczność przyszła w momencie najmniej spodziewanym - kiedy odebrałem niepomyślne wyniki. Wsiadłem do taksówki i nie wiem dlaczego powiedziałem: Uff. I jak gdyby nigdy nic, wróciłem do mojej ulubionej modlitwy „Przyjmij panie całą wolność moją...”.

I sam byłem tym niezwykle zaskoczony, że tak jakoś łatwo to przyszło.
To na pewno nie moja zasługa. Może tych, którzy za mnie się modlą lub choćby o mnie dobrze myślą...

Liczę na Państwa.
Życie staje się coraz bardziej ciekawe.


OD REDAKCJI
Jeśli chcesz wspomóc działalność prowadzonego przez księdza Jana Puckiego Hospicjum, możesz:
Przekazać 1% podatku
Przekazać darowiznę
Zostać wolontariuszem
Trwa ładowanie komentarzy...