O autorze
Ks. Jan Kaczkowski - doktor teologii moralnej, z zawodu bioetyk, z powołania ksiądz katolicki i twórca Puckiego Hospicjum, które zostało odznaczone znakiem Super HoSpa.
Bohater książki "Szału nie ma, jest rak". Ma 37 lat, od dwóch choruje na glejaka mózgu. Tak mówi o swojej codzienności - Muszę pukać się w tę przeżartą nowotworem głowę i mówić sobie: „jeśli przestaniesz wstawać w nocy do umierających, to spadaj”, „jeśli przestaniesz traktować każdego podmiotowo, bez względu na to, czy jest wierzący czy nie, czy to generał ZOMO czy sekretarz partii, to spadaj”.
Pasjami pożera krwistą polędwicę, lubi ją popić dobrym winem. Prowadzi wideobloga „Smak życia”. Jest laureatem różnych nagród, w tym dziennikarskiej „Ślad” oraz nagrody Pontifex 2014, czyli budowniczy mostów.

Znów jestem wdzięczny

Ostatni czas to same niespodzianki. Czy można być jeszcze bardziej szczęśliwym? (Z góry przepraszam tych z państwa, którzy mając prawdziwy powód do bycia nieszczęśliwymi, zgrzytają zębami i mówią: Kurde, co on opowiada! Tu hospicjum, nowotwór, a on cały czas o wdzięczności i szczęściu... Rozumiem, że niektórych może to przyprawiać o mdłości. Przysięgam, że nie ściemniam. A państwu szczerze nieszczęśliwym - serdecznie współczuję).

Czy można więc być jeszcze bardziej szczęśliwym? Można.



Mam nadzieję, że wolno mi myśleć, że dobrze poprowadziłem rekolekcje w Anglii. Dziękuję wszystkim, którzy stali się niemal moimi przyjaciółmi.

Podobnie było na rekolekcjach w Norwegii, w Stavanger - pozdrawiam tamtejszą Polonię. Jestem wdzięczny za znaczące wsparcie dla hospicjum i za to, że mogłem Was poznać.

Wczoraj - niezwykła sympatia ze strony obsługi lotniska w Gdańsku, załogi samolotu, który przywiózł mnie do Warszawy, a także ujmujący młody pracownik telewizji, Emilian, który wychodził ze skóry, żebym czuł się zaopiekowany (kupił mi dwa piwa, ale ciiii... Dla jasności - otworzyłem je dopiero w hotelu po programie). Dobre dziecko :-) Zrozumiał duszpasterza, który może być zmęczony po niemal godzinnym występie na żywo u Pana Tomasza Lisa.

Sami państwo oceńcie, czy byłem przekonujący.
(Tu można obejrzeć program Tomasz Lis na żywo z udziałem ks. Jana Kaczkowskiego)
Wydaje mi się, że poza jedną wpadką - nazbyt natarczywym wciąganiem prowadzącego w rolę pacjenta hospicjum - było ok.

Pewna pani zadzwoniła do mnie po programie, mówiąc: Nareszcie zrozumiałam, dlaczego embrion jest osobą!

I za to też jestem wdzięczny.


OD REDAKCJI
Jeśli chcesz wspomóc działalność prowadzonego przez księdza Jana Puckiego Hospicjum, możesz:
Przekazać 1% podatku
Przekazać darowiznę
Zostać wolontariuszem
Trwa ładowanie komentarzy...